BKS - ROZWÓJ
BKS "Stal" Bielsko-Biała - Rozwój Katowice 0-0
Żółte kartki: Nowak
BKS Stal: Zieliński - Gołąb, Boczek, Rucki I, Suda - Zdolski, Antczak, Wawrzyniak (46’ Baron), Rejmanowski (78’ Pęszor), Żyła (88’ Czaicki) - Kocur (63’ Schie).
Rozwój Katowice: Widawski - Mielnik, Gałecki, Lis, Winiarczyk - Stranc, Gacki, Nowak, Tora (70. Rucki II) - Sadowski (61. Żak), Gielza.
W zaległym spotkaniu 4. kolejki III ligi opolsko-śląskiej BKS Stal zremisował 0:0 z Rozwojem Katowice i nie wykorzystał szansy na objęcie prowadzenia w tabeli.
Mecz BKS-u z Rozwojem pierwotnie miał być rozegrany w weekend, ale ponieważ w tym samym czasie swoje spotkanie w T-Mobile Ekstraklasie rozgrywało Podbeskidzie, klub z Białej przełożył potyczkę z katowiczanami na środę. Mecz zapowiadał się bardzo interesująco, gdyż obie drużyny przed sezonem były wymieniane w gronie faworytów do awansu. – Takie głosy co do BKS-u i Rozwoju słyszy się co roku. Oczywiście każdy chciałby awansować, ale naszym głównym celem jest nauczanie i promowanie naszych piłkarzy – mówił trener gości Mirosław Smyła.
Dobra obrona, gorzej z atakiem
Pierwsza połowa środowego spotkania toczyła się w bardzo szybkim tempie. Piłkarze biegali z jednej bramki do drugiej, ale dogodnych sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. Najlepszą okazję w pierwszych 45 minutach miał Damian Zdolski, ale jego strzał z ogromnym trudem sparował na rzut rożny Robert Widawski. Druga część spotkania rozczarowała, piłkarze obu ekip choć próbowali, to nie potrafili zagrozić bramce przeciwnika. Dobre okazje do strzelenia gola mieli Sebastian Gielza ( Rozwój) i Dawid Schie (BKS), ale zabrakło trochę szczęścia ( a może piłkarskich umiejętności?). – W drugiej połowie widać było już zmęczenie naszego zespołu, dlatego cieszymy się z wywalczonego punktu i podtrzymaniu serii bez porażki z Rozwojem na własnym boisku – mówił M. Mandla. Warto zauważyć, że w obronie bialski zespół w tym sezonie nie stracił jeszcze gola. Pięć strzelonych bramek w pierwszych dwóch spotkaniach było dobrym prognostykiem na przyszłość, ale w ostatnich dwóch kolejkach bielszczanie nie zdołali pokonać bramkarza rywali. Czyżby napastnicy zapomnieli jak się strzela bramki? – Myślę, że nie! Ja póki co też nie umiem nic strzelić, ale mam nadzieję, że zmieni się to w najbliższym spotkaniu z Leśnicą – mówił Marcin Kocur. Wyjazdowy mecz z LZS-em już w najbliższą sobotę o godzinie 17:00.







